Dodano:
Dodano:
Ceny pamięci RAM rosną w tempie, którego rynek nie widział od lat. Jeszcze niedawno taniejące moduły DDR4 i DDR5 zachęcały do upgrade’ów i zakupu nowego sprzętu, a dziś sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Producenci ograniczają podaż, branża AI wysysa pamięć z rynku, a analitycy ostrzegają, że to może być dopiero początek podwyżek. Co naprawdę stoi za drożejącą pamięcią RAM, jak wpłynie to na ceny laptopów, smartfonów i konsol oraz czy to dobry moment na zakup elektroniki?
Rynek pamięci operacyjnej działa cyklicznie. Po okresie nadprodukcji i spadków cen zwykle przychodzi faza odbicia. Tym razem jednak wzrosty są gwałtowniejsze niż przewidywano.
W ciągu kilku miesięcy ceny pamięci DDR4 i DDR5 wzrosły o kilkanaście, a miejscami nawet kilkadziesiąt procent. Co istotne, nie jest to efekt jednego czynnika, ale kumulacja kilku procesów, które zachodzą równolegle.
TrendForce w cotygodniowym update’cie spot wskazuje, że średnia cena spot popularnych kości DDR4 1Gx8 3200MT/s wzrosła o 10,73% z $14,914 do $16,514 w ciągu tygodnia (26 listopada -> 2 grudnia 2025)
Największym „pożeraczem” pamięci RAM stała się branża sztucznej inteligencji. Trening i obsługa modeli AI wymagają ogromnych ilości pamięci, w tym wyspecjalizowanych rozwiązań takich jak HBM. Producenci pamięci, tacy jak Samsung Electronics, SK hynix czy Micron Technology, kierują znaczną część mocy produkcyjnych właśnie do centrów danych, ograniczając dostępność pamięci dla rynku konsumenckiego.
Po słabym 2023 roku producenci pamięci nauczyli się jednego: nadprodukcja szybko niszczy marże. Dlatego zamiast maksymalizować wolumen, wolą kontrolować podaż. Efekt? Mniej modułów trafia na rynek, a ceny rosną szybciej, niż wynikałoby to z samego popytu.
DDR4 powoli znika z produkcji, a DDR5 wciąż jest droższa w wytwarzaniu. Nowa technologia oznacza wyższe koszty produkcji, testów i integracji z platformami sprzętowymi. To automatycznie przekłada się na ceny końcowe urządzeń.
Produkcja pamięci RAM jest silnie skoncentrowana w Azji. Każde napięcie handlowe, logistyczne czy polityczne podnosi koszty i zwiększa niepewność, co producenci wkalkulowują w ceny.
Niestety tak. Wiele wskazuje na to, że obecny trend nie jest chwilowym wybrykiem rynku. Analitycy spodziewają się dalszych podwyżek w kolejnych kwartałach, szczególnie jeśli popyt ze strony AI utrzyma obecne tempo.
Krótkoterminowe korekty są możliwe, ale scenariusz powrotu do bardzo taniego RAM-u w najbliższym czasie wydaje się mało realny.
Laptopy są najbardziej wrażliwe na zmiany cen pamięci RAM. Coraz częściej pamięć jest wlutowana w płytę główną, bez możliwości rozbudowy. Producenci muszą więc od razu uwzględnić wyższy koszt RAM-u w cenie urządzenia. Efekt? Nowe modele drożeją, a konfiguracje z większą ilością pamięci potrafią kosztować wyraźnie więcej niż jeszcze kilka miesięcy temu.
W PC-tach sytuacja jest nieco lepsza, bo RAM można dokupić osobno. Problem w tym, że same moduły również drożeją, więc modernizacja komputera przestaje być tak opłacalna jak wcześniej. Droższy RAM oznacza też wyższe ceny gotowych zestawów.
W konsolach pamięć RAM jest elementem stałym. Jej drożenie nie zawsze prowadzi do natychmiastowej podwyżki cen, ale w dłuższej perspektywie może wpłynąć na ceny nowych rewizji sprzętu lub ograniczenie promocji.
W smartfonach pamięć RAM (LPDDR) również drożeje, ale wpływ na ceny jest bardziej rozłożony w czasie. RAM to tylko jeden z wielu kosztów, obok procesora, ekranu czy aparatu. Producenci często reagują nie podwyżką ceny, lecz zmianą konfiguracji, np. oferując droższe warianty z większą ilością pamięci albo skracając cykl życia tańszych modeli. W segmencie premium wzrosty są mniej odczuwalne, natomiast w średniej półce mogą oznaczać wyraźnie gorszy stosunek ceny do możliwości.
W zależności od kategorii sprzętu mówimy o wzrostach rzędu kilku do nawet kilkunastu procent. Najbardziej narażone są laptopy i smartfony z większą ilością RAM-u, gdzie pamięć stanowi istotną część kosztu całej konfiguracji. Najbardziej odczuwalne będzie jednak kupowanie pamięci osobno, np. do upgrade PC.
Według IDC (scenariusze rynkowe na 2026) wzrosty mają się odbić na średnich cenach urządzeń następująco:
Jeśli potrzebujesz sprzętu teraz – odkładanie zakupu może oznaczać zapłacenie więcej później. Jeżeli jednak nie masz presji czasu, warto dokładnie porównywać konfiguracje i unikać przepłacania za „marketingowe” ilości RAM-u, które realnie nie są potrzebne.
W czasach, gdy nowe urządzenia drożeją głównie przez koszt komponentów, sprzęt odnowiony zyskuje na atrakcyjności. Odnowione laptopy, konsole czy smartfony z drugiego obiegu często oferują solidne parametry w cenach sprzed obecnych podwyżek. To sposób na realną oszczędność bez rezygnowania z jakości, a przy okazji bardziej odpowiedzialny wybór dla środowiska.
Spadki są możliwe, ale raczej w dłuższym horyzoncie. Krótkoterminowo rynek pozostaje napięty. Analitycy przewidują, że wzrost cen pamięci RAM może utrzymać się nawet do 2028 roku.
Tak, choć pośrednio. Częściej zobaczymy droższe warianty pamięciowe niż nagłe skoki cen całych modeli.
Tak, o ile pochodzi od sprawdzonego sprzedawcy i jest objęta gwarancją.
O AUTORZE:
Jestem pasjonatem odnowionej elektroniki – pokazuję, że można mieć świetny sprzęt bez przepłacania i bez dokładania kolejnych elektrośmieci. Na blogu dzielę się wiedzą i doświadczeniem, żeby inspirować do sprytniejszych i bardziej świadomych wyborów technologicznych.
O AUTORZE:
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat.